Lot no.: 4

Andrzej Wróblewski1927–1957

Woman-Tombstone, c. 1956-1957

gouache, ink/paper
42×29,8 cm
described lower right by artist’s mother, Krystyna: A.Wroblewski Kobieta Nagrobek

Literature:

Andrzej Wróblewski. Unikanie stanów pośrednich, red. M. Ziółkowska, W. Grzybała, Warszawa 2014, poz. 484, s. 538

Kolekcja Pakowska. Sztuka Polska, red. A. Kroplewska-Gajewska, Toruń 2013, il. 51, s. 79

Andrzej Wróblewski. To the margin and back, oprac. M. Ziółkowska, kat. wystawy, Van Abbemuseum, Eindhoven, 2010, il. 59, s. 116

Andrzej Wróblewski 1927–1957. Wystawa w 50. rocznicę śmierci, red. J. Kordjak-Piotrowska, kat. wystawy Muzeum Narodowe w Warszawie, Warszawa 2007, il. I, s. 44

B. Banaś, Andrzej Wróblewski. Kolekcja Ludzie – czasy – dzieła, Warszawa 2006, il. s. 82

A. Michalak, Przyczynek do dyskusji – jak stworzyć regionalną kolekcję „Znaki czasu”?, Toruń 2006, il. s. 11

Przekształcenia. Andrzej Wróblewski, oprac. J. Korjak, kat. wystawy, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, 2004, nr kat. II.42, il. s. 45

A. Michalak, Andrzej Wróblewski, konsult. A. Król, Toruń 2003, il. s. 80

Andrzej Wróblewski. Katalog wystawy w 10. rocznicę śmierci, kat. wystawy, Muzeum Narodowe w Poznaniu, 1967, nr kat. 315, s. 59

Wystawa malarstwa Andrzeja Wróblewskiego, kat. wystawy, Muzeum Okręgowe w Bydgoszczy V–VI 1964, poz. 27

Wystawa malarstwa Andrzeja Wróblewskiego, Klub MPiK, Toruń III 1964, poz. 27

Andrzej Wróblewski. Wystawa pośmiertna, Kraków–Warszawa–Łódź–Sopot 1958, poz. 213, s. 17

Exhibitions:

Andrzej Wróblewski. To the margin and back, Van Abbemuseum, Eindhoven, 2010

Andrzej Wróblewski 1927–1957. Wystawa w 50. rocznicę śmierci, Muzeum Narodowe w Warszawie, Warszawa 2007

Przekształcenia. Andrzej Wróblewski, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, 2004

Andrzej Wróblewski. W 10. rocznicę śmierci, Muzeum Narodowe w Poznaniu, 1967

Wystawa malarstwa Andrzeja Wróblewskiego, Muzeum Okręgowe w Bydgoszczy V–VI 1964

Wystawa malarstwa Andrzeja Wróblewskiego, Klub MPiK, Toruń III 1964

Biennale Młodego Malarstwa Europejskiego, Brugia 1958

Andrzej Wróblewski. Wystawa pośmiertna, Kraków–Warszawa–Łódź–Sopot 1958

Paid Price: 480 000 PLN

„[…] Został naokoło mnie martwy świat, który paraliżuje z wolna całe czucie ludzkie we mnie – i nie znajduję w sobie sił, aby w tej pustyni wykrzesać z siebie szatański ogień młodości – sprzeciw przeciwko wszystkiemu i wszystkim. Jestem stary i wyjałowiony. […] Jestem zawieszony w próżni. I śmieszne jest moje życie, bo sam przed sobą udaję, że idę naprzód – choć właściwie ruszam nogami w wyziębłej księżycowej przestrzeni, nie natrafiając na żaden opór. Okazuje się, że świat wewnętrzny człowieka jest delikatną budowlą: kiedy nią z całych sił wstrząsnąć żeby zobaczyć jak jest mocna, rozpada się bez śladu popiołu, zostawiając przerażającą pustkę […]”**.

Kilka miesięcy przed swoją zagadkową śmiercią, jesienią 1956 roku Andrzej Wróblewski odwiedził Jugosławię. Przebywał tam od 30 października do 21 listopada, razem z krytyczką sztuki Barbarą Milewską. Wyjazd miał charakter studyjno-badawczy, był współorganizowany przez Komitet ds. Współpracy Kulturalnej z Zagranicą. Polacy zwiedzali miasta, wystawy w galeriach sztuki współczesnej i dawne muzea. Spotykali się też z artystami i ludźmi kultury, a ich obecność została odnotowana także przez lokalne gazety. Miodgrad Bulatowić, na łamach belgradzkiego magazynu „Tygodniowe Nowiny” relacjonował: „Mowa o wymianie: dwóch naszych krytyków sztuki bądź malarzy wkrótce odwiedzi Warszawę. Andrzej Wróblewski jest we współczesnej Polsce jednym z czołowych krytyków i cenionym malarzem. Barbara Majewska jest również znaną krytyk i eseistką, redaktorką «Przeglądu Kulturalnego». Goście prócz Belgradu odwiedzą również Zagrzeb, Lublanę i być może Sarajewo. Chcą zobaczyć nasze morze (szczególnie Barbara Majewska) i Dubrownik”*. W tym samym artykule  zacytowano obszerną wypowiedź Andrzeja Wróblewskiego:

„Przyjechaliśmy, by poznać artystyczne życie w Jugosławii. O waszym malarstwie słyszymy już od kilku lat, jednakże będzie to pierwszy rzeczywisty kontakt z Waszymi obrazami i artystami. Przyznajemy: przyjechaliśmy tu także po to, by się czegoś nauczyć. Znacznie nas wyprzedziliście, to pewne, gdyż szczęśliwie dawno rozstaliście się z tak zwanym socrealizmem, ze sztuką narzucaną odgórnie. Osobiście interesuje mnie stosunek nowoczesnych malarzy do folkloru. Słyszałem, że w tej dziedzinie wielu osiągnęło wspaniałe rezultaty. Cóż Wam powiedzieć o nas samych? Walka przeciwko socrealizmowi dawno się rozpoczęła. Ten opór był szczególnie odczuwany koło roku 1950. Zewnętrzne wpływy, mam na myśli szczególnie ten najgorszy, który nadciągnął ze strony Związku Radzieckiego, w rzeczywistości nigdy nie mogły znaleźć naśladowców w naszej praktyce artystycznej. Zeszły rok był kamieniem milowym w życiu polskiej sztuki wizualnej, Zorganizowana została wystawa w Arsenale, na której pojawiły się prawdziwe obrazy i prawdziwi malarze […]”*.

Podczas wyjazdu Wróblewski żywo zafascynował się bałkańską kulturą. Był pod ogromnym wrażeniem najnowszych realizacji artystów, których zobaczył w Jugosławii  – Decembarskiej Grupy i Gabriela Stupicy. Po powrocie opublikował w „Przeglądzie Artystycznym” tekst „Notatki Jugosłowiańskie”, będące podsumowaniem jego refleksji odnośnie tamtejszej sztuki współczesnej. Dla jego własnej pracy najważniejsze były jednak wizyty na wiejskich cmentarzach – proste, nieco naiwne, zgeometryzowane formy lokalnych nagrobków stały się dla malarza niezwykle inspirujące. W rysunkowych notatkach, które tworzył podczas całego wyjazdu, możemy zobaczyć wierne szkice rzeczywistych, kamiennych grobów, wykonywanych przez lokalnych, pozbawionych akademickiego wykształcenia rzemieślników. Naiwne formy łączyły uproszczone sylwetki ludzkie z motywami krzyża, w wyrazie przypominając awangardowe kompozycje Jeana Miró, cykladzkie idole lub wczesnochrześcijańskie mozaiki z Madaby.

Pozostający pod ich wpływem Wróblewski wykonał cykl monotypii, które w szczególny sposób odnosiły się do zaobserwowanych w Serbii form rzeźb sepulkralnych. Prezentowana praca również zdradza inspirację zaobserwowanymi formami. Prosta kompozycja zawiera w sobie elementy egzystencjalnej refleksji oraz karykaturalny humor, wynikający z uproszczenia formy i z siły wyrazu pracy.

Gwasz posiada duży ładunek emocjonalny, przepełniony swego rodzaju melancholią – można go rozumieć jako wyraz samotności człowieka, jego porażki w próbie odbudowy świata po katastrofie.

Wczesną wiosną, cztery miesiące po powrocie z Jugosławii Wróblewski wyjechał w Tatry. Znaleziono go 23 marca 1957 roku w okolicy Morskiego Oka. Dzień był ładny, widok siedzącego pod drzewem mężczyzny nikogo nie dziwił. Dopiero wieczorem kilka osób zainteresowało się odpoczywającym. Już nie żył. Miał zaledwie 29 lat. Stwierdzono atak epilepsji, ale miał na ciele dwie rany – otarcie na skroni i pogryzioną rękę. Na nogach miał dwie pary spodni: – na narciarskie naciągnięty był dół od piżamy.

Stała obecność tematu śmierci, w połączeniu z niespodziewanym, zagadkowym zaginięciem artysty, przyczyniła się do interpretacji zarówno tej pracy, jak i wspomnianego wcześniej cyklu monotypii, w wymiarze eschatologicznym, jako zapowiedzi bliskiego końca.

* Andrzej Wróblewski. Unikanie stanów pośrednich, red. M. Ziółkowska, W. Grzybała, Warszawa 2014, s. 465–467.

** Andrzej Wróblewski z listu do żony, ok. 1953 Cyt. za: Andrzej Wróblewski nieznany, red. J. Michalski, Kraków 1993, s. 215–216.

Andrzej Wróblewski był synem profesora prawa, rektora wileńskiego uniwersytetu im. Stefana Batorego i graficzki, Krystyny Hirschberg. W latach 1944–46, pod kierunkiem matki, zaczął realizować pierwsze drzeworyty. W 1945 roku rozpoczął studia w Krakowie na Wydziale Malarstwa i Rzeźby Akademii Sztuk Plastycznych, w pracowniach prof. prof. Radnickiego, Pronaszki, Rudzkiej-Cybisowej i Fedkowicza, oraz na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie studiował historię sztuki. Podczas studiów, wraz z Andrzejem Wajdą i Andrzejem Strumiłło założył Grupę Samokształceniową (1948), w której sformułował program realizmu bezpośredniego, „sztuki czytelnej, tematowej i obliczonej na szeroki zasięg społeczny”. W 1952 otrzymał dyplom ukończenia ASP, gdzie od 1950 do 1954 pełnił funkcję asystenta w pracowniach prof. prof. Radnickiego, Krzyształowskiego i Rudzkiej-Cybisowej. Odznaczony Medalem X-lecia Polski Ludowej (1955) i Srebrnym Krzyżem Zasługi (1956).