Sprzedany za 135 300 PLN na marcowej aukcji w Librze Fragment fabryki, z cyklu Czarny Śląsk z ok. 1935 pochodzi z unikatowego reportażu malarskiego Malczewskiego, realizowanego w latach 30. na Górnym Śląsku i w okolicy Cieszyna. Malczewski udał się tam w 1934 roku za namową swojego przyjaciela – Ferdynanda Goetla. Wykonał wówczas kilkadziesiąt prac – obrazów olejnych, akwarel, rysunków i szkiców. Większość z nich zaginęła podczas II wojny światowej, do dziś zachowała się tylko niewielka część całości.  W cyklu, z którego pochodzi prezentowany obraz, Malczewski przedstawił Śląsk od strony dynamicznie rozwijającego się centrum przemysłowego, z silnym naciskiem na pełną reprezentację industrialnych przestrzeni. To – często fotograficzne – ujęcia dymiących kominów fabrycznych, szachulcowych ścian kopalni, gigantycznych kondensatorów, hałd węglowych. Mimo nowatorskiego tematu i na wskroś modernistycznej ikonografii Malczewski posłużył się znanymi sobie wcześniej środkami formalnymi, pozostając przy względnie traktowanym realizmie. Po raz pierwszy cykl „Czarny Śląsk” został zaprezentowany w maju 1935 roku w Instytucie Propagandy Sztuki w Warszawie, a następnie w czerwcu, przybrawszy nieco odmienny od warszawskiego kształt, wystawiony został w łódzkim Oddziale IPS-u. Od razu wzbudził intensywne zainteresowanie zarówno publiczności, jak i krytyki artystycznej.

Również Kopalnia w nocy (1935, na aukcji w Librze osiągnęła cenę 123 000 PLN) daje wyraz fascynacji artysty surowym, industrialnym i dynamicznie rozwijającym się pejzażem Śląska. W 1936 roku artysta pisał:

„Jak to właściwie dobrze nie być w stu procentach malarzem, lubić martwą naturę tylko na półmisku w dobrej garkuchni, mieć żyłę włóczęgowską i pasję wydzierania ziemi ojczystej tajemnicy praw rządzących jej wdziękami. Wówczas odkrycie jakiejś połaci Polski, z jej własną niepowtarzalną nigdy urodą, stwarza w człowieku fantastycznie dobry nastrój, zapał do ujawnienia plastycznego napotkanych wartości, bez względu na zapatrywania speców kochających śliwki w cieniu makaty, własne hemoroidy i paryskie zdobycze. […] Najczęściej jednak wspominam Czarny Śląsk, z którym poznanie bylo czemś tak samo wstrząsającym jak zetknięcie się po raz pierwszy z żywiołem skalistych gór lub z ogromem morza […]. Jeśli wygram na loterji główny los, zorganizuję lotną kompanię malarzy do sportretowania ziemi polskiej. […] Zaczynając taki objazd, najpierw pojawiłbym się na Śląsku, aby czerpać ze wspaniałego źródła niewyczerpanych piękności — odrębnych, surowych, groźnych.” *

W fabrycznych pejzażach Śląska Malczewskiego widać pewne pokłosie surrealizmu, dynamicznie rozwijającego się w Związku Radzieckim, jednak jedynie w sferze wyboru tematu. Forma jego obrazów stanowi wynik indywidualnych poszukiwań twórczych i stanowi ewenement w polskiej sztuce 20-lecia międzywojennego.

Obie prace prosto od spadkobierców artysty trafiły do prywatnej kolekcji w Warszawie. Następnie przez dłuższy czas znajdowały się w depozycie Muzeum Narodowego w Warszawie. Teraz znów znikają z rynku i wkrótce wzbogacą kolekcję prywatną.


* R. Malczewski, Plastyk na Śląsku, „Wiadomości Literackie” 48 (1936), s. 20.

Download WordPress Themes
Free Download WordPress Themes
Premium WordPress Themes Download
Download Nulled WordPress Themes
udemy course download free
download intex firmware
Download WordPress Themes
ZG93bmxvYWQgbHluZGEgY291cnNlIGZyZWU=